W sumie kilkanaście godzin lotu i jesteśmy w Kantonie. Walizek nam nie sprawdzali, do kontroli paszportowej przepuścili bez kolejki – cywilizacja…

Różnicę czasu trzeba było odespać ale dla Oli nie było problemu.
Mieszkanie zapuszczone – kurz na kilka milimetrów dosłownie wszędzie łącznie z firankami. Jako że tu nie ma zim nie ma też potrzeby robić szczelnych okien. Okna są aluminiowe i większości przesuwne. Musiało nieźle wiać z zewnątrz. Na szczęście myszy nie było – chociaż ślady na to wskazywały. Trochę karaluchów i gekon – bardzo tłusty zresztą. O karaluchach chyba nie opowiadałem – w porównaniu z naszymi to olbrzymy.
Samochód nie działał, mój chiński numer telefonu przestał działać, piecyk od ciepłej wody też nie dał się uruchomić, klimatyzatory ciekły, internet do niczego – masakra. Większość tematów już załatwiona.
Oczywiście Ola jest postrzegana jako wyjątkowo piękna bo chińczycy uważają że białe dzieci są bardziej urodziwe od chińskich. Gdziekolwiek nie jesteśmy z Olą – czy na ulicy czy w sklepie – wszędzie zaglądają do wózka i pieją z zachwytu – opędzić się nie można.
Po przylocie trzeba się tu ze wszystkimi spotkać – taki zwyczaj – coś jak nasze odwiedki.
Niżej kilka zdjęć ze spotkania z kolegą Rity (który nas zresztą odebrał z lotniska). Była też koleżanka z klasy (kolegi) z dzieckiem. Dziecko robi wrażenie – 8 kg żywej wagi w 3 miesiącu – teraz ma 4 i nie wiadomo ile waży.
Tak więc Ola wcale nie jest gruba!
Wystraszyłem się że zaraz i Ola nabędzie więcej ciałka więc poprosiłem Ritę żeby zapytała matkę tego dziecka (to ta w okularach) czym się odżywia i żeby sama tego nie jadła.
Chińczycy dzieci sadzają bardzo wcześnie – może dlatego potem chodzą na krzywych nogach. Zapytałem czy u nich sprawdzają dzieciom bioderka ale (tak jak przypuszczałem) byli bardzo zdziwieni i pytali nawet ‚a po co to’. Szczepienia mają dzieci co miesiąc – u nas co 6 tygodni, więc pewnie czym innym szczepią. Dobrze że załatwiliśmy ten temat w Polsce.
Następnego dnia w restauracji spotkaliśmy się z Rity szefem i jeszcze jakimiś ludźmi.



































