Po przylocie

W sumie kilkanaście godzin lotu i jesteśmy w Kantonie. Walizek nam nie sprawdzali, do kontroli paszportowej przepuścili bez kolejki – cywilizacja…

20150902_153432

Różnicę czasu trzeba było odespać ale dla Oli nie było problemu.

20150903_163603   20150903_163618

20150903_094000   20150905_142538   20150905_142521   20150902_214611

Mieszkanie zapuszczone – kurz na kilka milimetrów dosłownie wszędzie łącznie z firankami. Jako że tu nie ma zim nie ma też potrzeby robić szczelnych okien. Okna są aluminiowe i większości przesuwne. Musiało nieźle wiać z zewnątrz. Na szczęście myszy nie było – chociaż ślady na to wskazywały. Trochę karaluchów i gekon – bardzo tłusty zresztą. O karaluchach chyba nie opowiadałem – w porównaniu z naszymi to olbrzymy.

20150906_033253    20150906_033433

Samochód nie działał, mój chiński numer telefonu przestał działać, piecyk od ciepłej wody też nie dał się uruchomić, klimatyzatory ciekły, internet do niczego – masakra. Większość tematów już załatwiona.

20150903_105358

20150903_110335  20150903_110330

Oczywiście Ola jest postrzegana jako wyjątkowo piękna bo chińczycy uważają że białe dzieci są bardziej urodziwe od chińskich. Gdziekolwiek nie jesteśmy z Olą – czy na ulicy czy w sklepie – wszędzie zaglądają do wózka i pieją z zachwytu – opędzić się nie można.

Po przylocie trzeba się tu ze wszystkimi spotkać – taki zwyczaj – coś jak nasze odwiedki.

Niżej kilka zdjęć ze spotkania z kolegą Rity (który nas zresztą odebrał z lotniska). Była też koleżanka z klasy (kolegi) z dzieckiem. Dziecko robi wrażenie – 8 kg żywej wagi w 3 miesiącu – teraz ma 4 i nie wiadomo ile waży.

20150904_183142  20150904_184928

 

Tak więc Ola wcale nie jest gruba!

Wystraszyłem się że zaraz i Ola nabędzie więcej ciałka więc poprosiłem Ritę żeby zapytała matkę tego dziecka (to ta w okularach) czym się odżywia i żeby sama tego nie jadła.

20150904_210017  20150904_210003  20150904_205723  20150904_205505  20150904_205402  20150904_205323  20150904_205203  20150904_205201  20150904_205144  20150904_205137  20150904_203714  20150904_203708  20150904_201803  20150904_201001  20150904_200459  20150904_190518  20150904_184918  20150904_183248  20150904_183232  20150904_183214

Chińczycy dzieci sadzają bardzo wcześnie – może dlatego potem chodzą na krzywych nogach. Zapytałem czy u nich sprawdzają dzieciom bioderka ale (tak jak przypuszczałem) byli bardzo zdziwieni i pytali nawet ‚a po co to’. Szczepienia mają dzieci co miesiąc – u nas co 6 tygodni, więc pewnie czym innym szczepią. Dobrze że załatwiliśmy ten temat w Polsce.

Następnego dnia w restauracji spotkaliśmy się z Rity szefem i jeszcze jakimiś ludźmi.

20150905_175003  20150905_174653  20150905_174033

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.