To co dzieje się na Chińskich drogach jest dla ‚białego człowieka’ nie do pomyślenia. Nie ma chyba obcokrajowca który po przyjeździe do Chin czuje się bezpiecznie na drodze. Sam pamiętam sytuację kiedy podczas jazdy samochodem jako pasażer odruchowo trzymałeme się uchwytu w drzwiach na widok prostopadle pod koła wyjeżdżającego samochodu.
Będąc trochę dłużej można się przekonać, że nie ma czego się bać.
Jeżdżenie samochodem w Chinach jest bardzo proste. Trzeba tylko pamiętać o kilku zasadach.
Zasady:
1. Lusterka są nie potrzebne. Tylko przeszkadzają w jeździe. Jak powiedział znajomy Chińczyk – są to są ale nie wiadomo po co…
2. Pasy na jezdni również są nie potrzebne – przecież widać samochody z przodu, nie należy się tym przejmować.
3. Światła drogowe na skrzyżowaniach – nie są potrzebne. Czasem nawet utrudniają swobodną jazdę.
4. Obowiązuje zasada – duży może więcej. Tak więc należy wpuścić autobus który na ciebie najeżdża. Nie wspominając o ciężarówkach – te mogą wszystko! 🙂 Ale pocieszające jest to, że samochód jest też ‚większy’ od pieszego, motorów, motorynek i rowerów 🙂 Tak że, pieszymi, motorami, motorynkami i rowerzystami nie należy się przejmować – to oni muszą kombinować jak w porę uciec od pojazdu.
5. Sygnału dźwiękowego należy od czasu do czasu używać (nawet wypada). Są następujące okoliczności ‚trąbienia’:
– trąbienie zapowiadające wyprzedzanie – jak chcemy kogoś wyprzedzić to należy zatrąbić – zwyczjowo 2 razy. Dlaczego? Patrz punkt 1 – lusterka są nie potrzebne. A my nie wiemy czy ten z przodu nie zechce zjechać na nasz pas akurat w czasie jak jest wyprzedzany – przezorny-ubezpieczony. 🙂
– trąbienie – ‚uwaga, jadę’ – bardzo powszechne trąbienie, zwłaszcza wśród bogatych ale ‚mało wykształconych’ Chińczyków. Na ogół ludzie w BMW, Lexusach, Audi i Mercedesach (nie wspominając Porsche, Maserati, Ferrari). Obserwując ich miny podczas trąbienia można wejść w ich tryb myślenia – o.. nacisnąłem coś na kierownicy i jest jakiś hałas na zewnątrz! Ale fajnie – niektórzy na mnie patrzą – pewnie mnie podziwiają!
– trąbienie przy jeździe na czerwonym świetle – związane z pkt. 3 (Światła drogowe na skrzyżowaniach – nie są potrzebne). Jak „Ja” jadę to dlaczego ludzie wchodzą na jezdnię???
– druga odmiana trąbienia na czerwonym świetle – trąbi się na tych co się zatrzymali na czerwonym i przepuszczają pieszych (nie wiedzą że światła nic nie znaczą – pewnie młodzi kierowcy 🙂 ). Tak czy inaczej – dziwne wrażenie z perspektywy przechodnia – nie wiadomo, czy pod naciskiem trąbiących z tyłu kierowca stającego samochodu nie ruszy… Z drugiej strony refleksja – co za debile!
7. Jazda ‚pod prąd’ – nie jest niczym nadzwyczajnym a jest wręcz powszechna. Budzi nawet zrozumienie i podziw ‚Chińskiego sprytu’. Jak można kilkaset metrów w mieście (na autostradzie kilka kilometrów) przejechać ‚pod prąd’ to po co jechać dłuższą drogą? Logiczne…
8. Używanie świateł w nocy – zależy od kierowcy, jak widzi dobrze to świateł w ogóle nie włącza.. ale jak słabo widzi to jedzie na ‚długich’ – musi dobrze widzieć co ma z przodu (też logiczne)… Większość jeździ na ‚długich’… Może to też wynikać z nieznajomości automobili – jak ktoś kupił samochód z włączonymi ‚długimi’ to tak jeździ… Bardzo, bardzo prawdopodobne.
9. Nie zatrzymuj się jak policja chce cię zatrzymać – znowu cyctat z mojego Chińskiego kolegi: ‚my Chińczycy nie jesteśmy głupi – jak się zatrzymasz to dostaniesz mandat – a tak, jedziesz spokojnie dalej’
10. Jak włączasz się do ruchu na 3 pasmowej drodze i chcesz na lewy pas – to nie ma problemu – wszyscy cię zrozumieją. Nie musisz przeskakiwać z pasa na pas – od razu ‚wbijasz’ na właściwy. Nikt cię nie staranuje!
11. Nie ustępuj pieszym na przejściu – za wyjątkiem miejsc gdzie jest sygnalizacja świetlna. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że pieszy jest w szoku jak ktoś się zatrzyma – nie wie o co chodzi! Pieszy może stać na środku przejścia i przepuszczać wszystkie samochody z lewej i prawej, ale jak się zatrzymasz (żeby pozwolić mu opuścić jezdnię) to on nie przejdzie tylko będzie myślał ‚co za dziwny kierowca – zamiast jechać to komplikuje i będę stał tu dłużej’…
12. Uważaj na kamery – są na większości skrzyżowań. Nie wiem jak skuteczny jest system pobierania mandatów – ale chyba nie bardzo… znajomy chińczyk przechwala się że ma mandatów na 30 tys. RMB (15 tys. zł) – trochę dziwne bo w Chinach są co roku przeglądy samochodów (takie rejestracyjne) i jak się nie opłaci mandatów to nie przedłużają rejestracji. Ale z drugiej strony korupcja tu jest wielka tak że, nie zdziwiłbym się że ludzie wolą dać w łapę niż płacić mandaty…
Z pozytywnych rzeczy:
1. Wszyscy jeżdżą wolno – czasami nawet czuję się jak na zwolnionym filmie – niesamowite wrażenie 😉
2. Jako kierowca możesz zrobić wszystko co w ‚naszym świecie’ wydaje się głupie – np. zatrzymać się na środku ulicy i zadzwonić do kogoś…, podłubać w nosie itp.
3. Światła drogowe pokazują ile jeszcze czasu zostało do zmiany.

Polskie ani międzynarodowe prawo jazdy nie jest tu uznawane – trzeba zrobić kurs i zdać egzamin. Według Chińczyków bardzo, bardzo trudny – według obcokrajawców którzy robili – banalnie prosty.
Tak jak pisałem wcześniej – jako pieszy nie można czuć się bezpiecznie na drodze – niżej film który nakręciłem jak przechodziłem przez przejście na zielonym świetle. Ci co się zatrzymali widzieli że nagrywam – chyba tylko dlatego się zatrzymali.
Nawet byłem zdziwiony że tak beszczelnie wszyscy jadą – jak się okazało, powód był. Na końcu filmu widać białą tablicę przy światłach z napisami po Chińsku. Te napisy oznaczają, że można ostrożnie jechać na czerwonym – taka nasza ‚zielona strzałka’.
Jak się dowiedziałem to się przeraziłem – niewyobrażalne żeby na prostopadłych ulicach (po 3 pasy każda) zrobić coś takiego – kosmos…
Ciekawostka – w Chinach jak chłopak jest szarmancki (nie jest to powszechne) to nie tylko przepuszcza dziewczynę przodem, otwiera drzwi ale – uwaga, bo też byłem zaskoczony – na przejściu dla pieszych idzie po stonie od nadjeżdżających samochodów!
Kolejna ciekawostka… Na przejściu dla pieszych widać ciekawy wynalazek (pomarańczowy). Baaardzo pożyteczne urządzenie – bez tego wszyscy by śmigali po przejściu i skracali sobie drogę – a tak… nic z tego 🙂

Samochodem, motorem ani motorynką się nie przejedzie (pewnie wielu żałuje)… z rowrem da radę.

Jak jest gorąco – albo jak jest smog (a teraz znowu jest) – to po ulicach jeżdżą polewaczki.
Temat ‚drogowy’ to temat rzeka – bedę do niego nie raz wracał.
