Musiałem dzisiaj pojechać do Polskiego konsulatu – tłumaczyli dokumenty z Polskiego na Chiński a co najważniejsze przybili na tym pieczątki. Pieczątka w Chinach to podstawa – inaczej jak u nas. U nas bardziej liczy się podpis – tutaj jak pismo ma pieczątkę to dopiero jest ważne.
Po ostatnich doświadczeniach na Chińskich drogach zdecydowałem się pojechać autobusem a potem metrem. Jak się okazało miałem rację – jeszcze 9 mies. temu (kiedy byliśmy w Chinach) takich korków nie było. Teraz to… masakra.
Pieszych też nie brakuje… chociaż wcześniejniej nie było tak wielu rowerzystów…
Polski konsulat w Kantonie (Guangzhou). Zmienił się cały skład – inny konsul, więcej pracowników – głównie młodzi ludzie.
Konsulat jest na wyspie Shamian – z tą „wyspą” to ciekawa historia – z jednej strony graniczy z rzeką Perłową ale z drugiej strony ‚rzeka’ jest sztuczna – został wykopany kanał żeby oddzielić część trytorium i zrobić wyspę. Głównie anglicy i francuzi budowali to na swój sposób izolując się od Chin. Ale też Polski konsulat był tu dość wcześnie. Po za tym wiele konsulatów czy też ambasad też się tu umiejscowiło (Francuska, Niemiecka, Japońska, Norweska, Angielska i inne). Generalnie miejsce niezwykłe – ciche, spokojne, z zabudową europejską i masą drzew. Inny świat.
Jedynie miejsce gdzie się nie czuje że jest się w Chinach. A racze, że jest się w Chinach znanych z książek.
Urokliwe miejsce – zawsze jak tak jestem znajduję czas żeby usiąść w tym parku i spokojnie wypić piwo w tej niezwykłej atmosferze.
Wyspa cieszy się wielką popularnością – można tu spotkać wycieczki szkolne ale częściej można się natknąć na sesje zdjęciowe. Głównie narzeczeni ale też modelki z całego świata. Jak widać na filmie ‚rozkładają’ się z całą garderobą. Co chwila zmieniają ubrania i następne ujęcia… Niestety film nie za dobry, nie mogłem złapać ostrości…
Na koniec kilka zdjęć Oli. Tą fajną poduszkę kupiliśmy w IKEA w Kantonie. Wczoraj strasznie się zdenerwowałem jak zobaczyłem na stronie IKEA w Kantonie że są ‚family friendly’ – przyjaźni rodzinie. Napisałem do nich maila że wiecej z dzieckiem w wózku nie pójdę bo są ‚family not friendly’. Zobaczymy czy odpiszą.








