Wybrliśmy się dzisiaj na spacer do Zumiao – takie centrum Foshan. Po drodze zahaczyliśmy o targi pracy pod wieżą – niżej kilka fotek. Targi pracy są praktycznie co tydzień w różnych miejscach w Foshan. Co ciekawe w Chinach brakuje ludzi do pracy. Chińcycy nie są związani ani z miejscem pracy ani pracodawcą – sam pamiętam jak w 2009 (albo 2010 sam już nie jestem pewien) po Chińskim Nowym Roku wróciło tylko 15-20% ludzi. Reszta na spotkaniach familijnych dowiedziała się że w Shanghaju dają lepsze warunki i tam pojechali po świętach.
Na dworze bardzo gorąco – 32 -35 a do tego duża wilgotność. Dobrze że w wielu miejscach przy przejściach dla pieszych są namioty – przynajmniej jest się w cieniu jak się czeka na zmianę świateł.
Jak już pisałem Zumiao to centrum Foshan – jest tam masa centrów handlowych jest stara Chińska świątynia (tak właściwie to ona nazywa się Zumiao) – są występy i pokaz kung-fu (bo trzeba wiedzieć że kung-fu wywodzi się z Foshan). Dom rodzinny Brucea Li jest w Foshan (chociaż on urodził się w innym miejscu ale jego rodzina tu mieszkała).
My byliśmy w innym miejscu – nieopodal była dzielnica bardzo starych domów. Jak pierwszy raz tu byłem to wszystko było ogrodzone i systematycznie wyburzane. Potem jednak Chińczycy poszli po rozum głowy i zamiast to wyburzać zaczeli to rekonstruować i powstała taka „starówka”. Zreszcztą w wielu miastach można spotkać się z czymś takim – np. w Wuxi jest dużo większa. Wszystko utrzymane w oryginalnym stylu. Wszystkie znane knajpy tu są – Irish Pub, Starbucks, restauracje niemieckie, włoskie i z innych regionow Chin. Drogo…
Ola chyba najlepiej z nas wszysttkich znosi taką pogodę – śpi w wózku osłonięta od słońca. Czasem się obudzi, pogada, napie się… daje radę. A, na zdjęciu z kubeczkiem z IKEA – odpisali mi na maila następnego dnia przepraszając za niedogodności i że postarają się uwagi wziąść do serca (itp.) ale napisali też że już w następnym roku będzie IKEA w Foshan. Super, bo jazda w korkach do Kantonu to porażka.
Ponieważ jest tu bardzo gorąco i piwo robi się ciepłe zanim się je dokończy – trzymam szklankę w zamrażalniku, jest lepiej. 🙂
Na koniec trochę dobrej muzyki… można poczuć klimat.
































