Jako, że nadszedł czas na wizytę kontrolną u doktora poszliśmy z Ritą do szpitala.
Szpital duży (nazywa się The First Peoples Hospital of Foshan) z renomą, znany podobno w całych Chinach.


W środku jak w młynie – ludzi wszędzie pełno więc nie należy się spodziewać że w szpitalu będzie pusto 🙂 . Trzeba odstać w kolejce do rejestracji – równocześnie opłaca się zarejestrowanie – do jakiego kolwiek lekarza 4 RMB (2 zł), do specjalistów, doktorów i profesorów więcej (ale nie wiem ile).


Przy rejestracji dostaje się numerek i informację gdzie się udać – które piętro itp. Tam czeka recepcja _ zdjęcie poniżej.

Na ścianie informacja (czerwona ramka na zdjęciu) że jest zabronione ujawnianie płci dziecka i że szpital nie wykonuje aborcji ze względu na płeć.
Ponieważ było jeszcze wsześnie nikogo jeszcze nie było – po 20 min. wyglądało to mniej więcej tak:

W recepcji rozdzielają do poszczególnych lekarzy (dostaje się numerek), ustalają zakres wizyty i… dostaje się kwitek do opłacenia w kasie – tym razem 30 RMB (15 zł) – za co – dokładnie nie wiadomo. Tak czy inaczej opłacić trzeba bo numerek się nie wyświetli na monitorze i wizyty nie będzie 🙁

Na ścianie tablica z lekarzami i opisem ich pozycji i doświadczenia.

W czasie jak były robione zdjęcia było jeszcze pusto – później poczekalnia się wypełniła i wszędzie na około były większe lub mniejsze… brzuchy. Nie wiem czy będę mógł dzisiaj zasnąć bo te brzuchy w dużych (bardzo dużych) ilościach jeszcze mi stoją przed oczami 🙂
Przed wizytą u lekarza trzeba sobie samemu zmierzyć ciśnienie i sie zważyc. Jest do tego przeznaczone stanowisko. Wyniki trzeba zapisać i podać lekarzowi.


Sama wizyta u lekarza nieco dziwna – doktor na suwaku krążkowym coś posprawdzał, pozapisywał, kazał się położyć, wziął sprzęt przypominający starego Kasprzaka z mikrofonem (chociaż Kasprzak bardziej rozbudowany), przyłożył mikrofon do brzucha, podkręcił głośność i było słychać bicie serca dziecka. Sam był przy tym bardzo z siebie zadowolony – może sprzęt nie zawsze działa? – Nie wiem o co chodzi…
Chciał nas namówić na ‚pamiątkowy obrazek dziecka’ (chyba coś jak z USG) ale uznaliśmy że to naciągactwo.
Wypisał skierowania na następne badania. Ze skierowaniami trzeba się udać… do kasy. Tanio nie jest – za EKG, krew, mocz i jakąś informację co jeść a czego unikać – 1500 RMB (750 zł). Podobno na ubezpieczenie jest taniej ale że Rita zmieniła pracę a w nowej z rejestracją w ichniejszym ZUS-ie jeszcze się nie wyrobili to obowiązuje stawka podstawowa.
Z opłaconymi skierowaniami (upiększonymi o pieczątkę) można już robić badania.
EKG – jeszcze nie widziałem szybciej zrobionego – od wejścia do gabinetu do wyjścia mineło max. 5 minut. Jak Rita wyszła to myślałem że po jakiś papier (ja trzymałem je w teczce) a okazało się że to już po… dziwne…
Krew – na krew 10 pojemników – dużo.. ale może u nas też tak jest. Do pobierania krwi nie ma gabinetu zabiegowego ale jest rząd biurek (stanowisk) w otwartej przestrzeni.






Tutaj w szpiatalu wszystko jest płatne – kapitalizm pełną gębą. Jak się nie ma pieniędzy to nie można chorować. 🙁
Przypomniało mi się jak w maju zeszłego roku w tym samym szpitalu miałem przeprowadzany mały zabieg. Żeby do szpitala przyjęli trzeba od razu wpłacić zaliczkę – i to nie małą bo 5000 RMB (2500 zł) – inaczej by nie przyjęli.
Opieka nawet niezła, mili ludzie dużo zabiegów (co się wydawało nawet dziwne), dużo leków itp… tylko przed opuszczeniem szpiatla dostaje się długą listę z rozliczeniem – pełna specyfikacja – ile jakich leków pacjent przyjął, co było wykonywane, ile razy pościel zmieniana itp. Przy każdej pozycji cena 🙂 Oj, może się nazbierać…
Szpitale tutaj biedne nie są…
