Dzisiaj (w niedzielę) w Chinach jest święto jesieni – Mid-Autumn Festival. Sąsiedzi zaprosili nas na obiad. Była jeszcze siostra sąsiadki z córką.
Sąsiedzi mają kota – podobno to ta sama rasa co kot Lolka – tylko sierści ma trochę mniej, chociaż może Lola kot też tak będzie wyglądał po 3 latach… kto wie… ostatnio sierść mu wyłaziła 😉
Kot bardzo lubi matę z Ikea – ale w Polsce takich mat nie ma, może trzeba jedną wziąć… dla kota.
Na obiad kraby (teraz jest sezon), ryba robiona na styl japoński (bardzo dobra) i meduzy z warzywami (trochę gumowate).
W parku jak zwykle dużo się dzieje.
Jako że w Chinach nie ma chleba a bagietki w supermarkecie są (delikatnie mówiąc) takie sobie – chińczycy do wszystkich bułek dodają cukier i wanilie- upiekliśmy bagietki sami. Wyszły nieźle, chociaż następnym razem można trochę niektóre etapy produkcji poprawić. Tak czy inaczej są to najlepsze bagietki w Foshan.
Ostatnio specjalnością Rity są orzeszki – sama je praży na patelni. Bardzo, bardzo dobre – szczególnie ciepłe. Trudno przestać jeść.
W sklepach 7/11 (taka nasza Żabka) jest promocja na piwo japońskie Asahi (bardzo dobre – moje ulubione) – w weekend można kupić 2 za 10 RMB (czyli ok. 2.5 zł za puszkę) – bardzo dobra oferta bo regularna cena w tygodniu to 9.50 RMB za puszkę. Niestety promocja kończy się na początku października. 🙁
Na koniec trochę aktualnych zdjęć Oli – na ostatnim zdjęciu jest Rita (jak była mała) – widać pewne podobieństwo.































