W Chinach znowu święta – tym razem związane z ustanowieniem Chińskiej Republiki Ludowej. Od 1 do 7 października wolne. Jako że święto narodowe – to internet dużo wolniejszy. Zawsze tak jest że w tego typu święta filtrują wszystko bardziej dokładnie.
W te dni wszyscy uprawiają turystykę – tragedia. Nigdzie nie można wyjechać bo wszędzie pełno (bardzo, bardzo pełno) ludzi. Niżej kilka zdjęć z chinadaily.com.cn.
Chinadaily pisze też o polakach którzy z 6 córkami przyjechali do Chin żeby się uczyć chińskiego. (http://www.chinadaily.com.cn/trending/2015-09/29/content_22009569.htm)
Jako, że święta i wolne to przedszkole które jest po sąsiedzku postanowiło się odmalować. Przyjechała ekipa z bambusami, sznurkami i postawili rusztowanie. Później z pędzlami i wałkami wzieli się do roboty. Nie używali żadnych taśm ochronnych, żadnych narzędzi – niesamowite, że im to nawet równo wyszło… Przypomniała mi się historia kolegi w Chinach który chciał odmalować biuro – sekretarka załatwiła malarza. Po godzinie przyszedł facet w lakierkach z pędzelkiem, kubełkiem i powiedział że będzie malował. Kolega chciał go pogonić – bo mu tylko wszystko wymaże (niczego oprócz pędzelka i kubełka nie miał). W końcu się zgodził żeby malował ale sam wyszedł żeby na to nie patrzeć i się nie denerwować. Wrócił po 2 godzinach i był w szoku bo nawet nie było źle. Podobnie jest z fabrykami w Chnach – czasami lepiej nie wiedzieć jak oni coś produkują bo inaczej włos się może zjeżyć na głowie.
Ola ostro wzięła się za polski – musi się jakoś z siostrami dogadać i z babcią o polityce porozmawiać. Niech się uczy.
Trochę filmików.
I trochę dobrej muzyki – prosto z parku.
















