Shenyang to miasto na północy Chin (jedno z większych) – prowincja Liaoning. Mieszka tam ‚świadkowa’. Jak mówiła – nawet w maseczce nie da się długo wytrzymać.
8 listopada stężenie pyłów PM2,5 (drobne cząstki które mogą stwarzać zagrożenie dla zdrowia ludzkiego) było na poziomie 1 155 mikrogramów na metr sześcienny – według Światowej Organizacji Zdrowia standardowy bezpieczny poziom to… 25 mikrogramów/m3. Dla porównania w Krakowie (5 listopada- gazetakrakowska.pl) poziom zanieczyszczeń pyłami PM10 i PM2,5 przekraczał 200 mikrogramów/m3 – poziom dopuszczalny w Polsce wynosi 50 mikrogramów/m3. Liczby robią wrażenie.
Podobno smog spowodowało tygodniowe działanie systemu ogrzewania z wykorzystaniem węgla. Teraz w Shenyangu pada śnieg przez co smog zmaleje ale jak wzrośnie temperatura to nie będzie wesoło…
W Foshan smog w normie – czyli raz większy raz mniejszy – ale czasami lepiej nie wychodzić z domu. To co widać za oknem to nie jest mgła 🙁
Zdjęcia (Shenyang) i dane z 08.11 z chinadaily.com.cn
Z innych ciekawostek – w Xianghe (północ Chin, prowincja Hebei) 07.11 został pobity rekord Guinessa w grupowym tańcu na placu. Tańczyło ok. 20 000 ludzi – poprzedni rekord ustanowiony w Atlancie to 17 200 ludzi. Grupowe tańce na placach to nic nadzwyczajnego – tak naprawdę to tudno znaleźć pusty plac. Wszędzie tańczą do kociej muzyki. Babcie mają po 100 lat (albo i więcej czasami) i dają radę. Pozazdrościć energii.
Ten taniec miał też inny przekaz – anty papierosowy, chodzi o promocję kontroli wyrobów tytoniowych. A Chińczycy to palą dużo i wszędzie. Byłem kiedyś na obiedzie gdzie Chińczyk jadł i palił w tym samym czasie – niesamowite! Po za tym palą tylko Chińskie papierosy – te europejskie (czy amerykańskie) są słabe i bez smaku – w tłumaczeniu nie śmierdzą i nie trują jak należy.
Kiedyś miałem ‚złotą myśl” (z którą podzieliłem się z Ritą) – po co Chińczykom papierosy – przecież mają smog. Efekt podobny.








